-Cześć, czy mogę się przysiąść koło Pana.-powiedziała mała
dziewczynka.
-Bardzo proszę, jak masz na imię panienko?- zapytałem.
-Mam na imię Maja. A pan jak ma na imię.
-Jesteś pierwszą osobą od dawien dawna , która pyta się mnie
o imię. Jestem Eugeniusz.
-Jakie śmiesznie-powiedziała Maja. Dlaczego Pan sam tu
siedzi?
- W życiu każdego człowieka przychodzi taki czas , że
zostaje całkiem sam. Dla mnie godzina samotności wybiła bardzo dawno temu.
Straciłem w sumie wszystko. Począwszy od rodziny kończąc na pracy. Można
powiedzieć , że to od tego drugiego wszystko się zaczęło. Byłem prezesem bardzo
dużej firmy zajmującej się handlem i przetwórstwem owoców. Wiodło mi się bardzo
dobrze. Miałem kochającą żonę, dwójkę wspaniałych dzieci , duży dom i portfel wypchany
pieniędzmi. Jednak na rynku pojawiła się konkurencja. Z miesiąca na miesiąc
traciłem klientów, brakowało mi środków na wypłacanie wypłat dla moich
pracowników. Moja kochana żona robiła mi zarzuty, że nie jestem odpowiedzialny
, że nie interesuję się nią i dziećmi. Wcale tak nie było. Każdą wolną chwilę
im poświęcałem, każdy weekend był u nas okazją
do wyjazdów rodzinnych. Po paru miesiącach kryzysu moja firma
zbankrutowała. Rodzina i przyjaciele jeszcze przez jakiś czas była ze mną.
Jednak gdy oszczędności się skończyły moja żona odeszła ode mnie zabierając
dzieci. Przyjaciele się odwrócili. Dziś pracuję jako bibliotekarz w miejskiej
bibliotece. To tam poznałem prawdziwych przyjaciół. Każdego dnia się z nimi
widuję. Jestem taki jak on.
-Czyli jaki? -zapytała Maja.
-Szczęśliwy, gdyż teraz wiem na czym właśnie polega
szczęście. I to nie pieniądz je daje, ale prawdziwy przyjaciele.
Moi kochani dobrze wiecie, że dzisiejszy świat stoi na
pieniądzach. Są one ważne tego nie da się ukryć. Bez nich nie bylibyśmy w
stanie żyć na jakimś poziomie. Jednak to również dzięki nim ludzie zatracają
swoje „ludzkie odruchy”. Podobnie jak polityka pieniądz, źle wykorzystany ,
zmarnowany potrafi z dobrego oddanego drugiemu człowieka zrobić potwora, który
wokół będzie widział tylko mamonę. Cóż jednak wśród majętnych są ludzie ,
którzy widzą potrzebujących. Należy cieszyć się, że powstają fundacje czy ośrodki pomocy dla ludzi chorych, odrzuconych
etc. Mam nadzieję iż każdy z nas chociaż troszkę dołoży swoją cegiełkę to dych
wielkich dzieł. Jednakże nie dajmy się zwieść niektórym pseudo organizacjom,
które są tylko nastawione na zysk i nic więcej.
Życzę wam miłego tygodnia. Trzymajcie się cieplutko.
Ludzie często nie zdają sobie sprawy z tego że "przyjaciele" są do czasu gdy nam się dobrze powodzi. Coraz częściej można zaobserwować zjawisko przyjaźni dla zysku, a nie dla potrzeby posiadania bliskiej osoby, z którą można czasami tylko milczeć. Czasami potrzebujemy żeby po prostu ktoś był, nie zwarzał na nasze wady, wygląd czy cechy charakteru. Dziś to pieniądz jest "przyjacielem" człowieka i często taka osoba zostaje później sama. Prawdziwych przyjaciół poznajemy w biedzie...
OdpowiedzUsuń