1 sierpnia 1944 roku o godzinie 17:00 w Warszawie wybucha powstanie, które miało na celu pokonanie Wermachtu u przywrócenie stolicy Polski wolności. Pierwsze godziny i dni przyniosły sukcesy.Jednak wszystko co dobre szybko się kończy. W tym wypadku przysłowie spełniło się po raz kolejny. Po 63 dniach powstanie upada,a Warszawa zostaje zrównana z ziemią.
Dzisiejszego dnia obchodzimy 69 rocznicę jakże wielkiego zrywu odwagi i bohaterstwa jakim było wystąpienie przeciwko Niemcom. Powstanie było planowane przez lata i miesiące. Nie była to akcja wymyślona przez jednego człowieka. Było to szerokie przedsięwzięcie pod wieloma względami :organizacyjnymi,wojskowymi i politycznymi. Jednak mimo organizacji, odwagi i bohaterstwu to żołnierze Wermachtu odnieśli zwycięstwo.
Od tamtych wydarzeń minęło 69 lat. Oceń powstania jest wiele. Można powiedzieć,że każdy ma inną opinię na ten temat. Część historyków uważa,że taki zryw był potrzebny,a część zaciekle krytykuje wybuch i przeprowadzenie zrywu wyzwoleńczego. Najgorsze jednak jest to,że nie wszyscy Polacy wiedzą co wydarzyło się 69 lat temu.Jest to smutne,że zapominamy o tym,że ktoś poświęcił się dla ratowania polskości i ojczyzny. Pamięć o tamtym wydarzeniu nie powinna zaniknąć. Gdy zapomnimy o heroizmie tamtych ludzi to zatracimy całkowicie się w swojej wolności. Wolności, która była wywalczana na wielu frontach wojennych. Począwszy od wojen średniowiecznych, kończąc na czasach nam współczesnych.
Oglądając transmisje telewizyjną z pod pomnika upamiętniającym powstańców na Warszawskich Powązkach, wzruszyłem się,gdy przemawiał 97 letni generał, który brał udział w powstaniu. Drżącym głosem zaapelował o godne przeżycie tych uroczystości i o pamięć. Godne przeżycie, tych uroczystości zakończyło się kiedy rozpoczęto składać wieńce przy pomniku. Kiedy to Premier Donald Tusk razem z prof.Bartoszewskim oddawali cześć poległym to w oddali usłyszałem buczenie i krzyki hańba. Jestem ciekaw co by mnie spotkało gdybym w rocznicę katastrofy w Smoleńsku lub tak chętnie obchodzonych miesięcznic przez PiS i słuchaczy Radia Maryja pojechał pod Pałac Namiestnikowski, ewentualnie do Krakowa na Wawel i w czasie gdy wieniec składał Jarosław Kaczyński,rozpoczął bym buczenie i okrzyki to jestem ciekaw co by mnie spotkało. Został bym nazwany zapewne zakutym peowcem, zdrajcą narodu i przy okazji opluty lub pobity przez tamtych ludzi. Niestety Polacy zostali podzieleni praktycznie pod każdym względem. Chcę powiedzieć,że nie jestem za żadną z tych partii,jednak jeżeli przychodzi się na takie uroczystości , to do cholery jasnej musimy umieć się jakoś zachować. Przepraszam za kolokwializm. Można mieć różne poglądy i opinie na temat polityków czy innych spraw,ale trzeba pamiętać że każde wypowiedziane zdanie czy słowo należy przemyśleć. Nad każdym gestem trzeba się choć chwilę zastanowić. Osoby, które krzyczały hańba i buczały powinny głęboko się zastanowić nad swoim postępowaniem.
Ucieszyłem się natomiast widząc Warszawiaków, którzy pamiętają o tym co się stało 69 lat temu. Gdy zawyły syreny to stolica zamarła w bezruchu. Było to przepiękne upamiętnienie wydarzeń minionych. Wracając do tych nie wzorcowych zachowań. Powiem tylko tyle,że powstańcy inaczej widzieli wolność, w ich mniemaniu była czymś więcej niż tylko pustym słowem. Takich osób jest już mało na tym świecie. Na koniec chciałbym prosić was moi czytelnicy o krótką refleksję na temat wolności, którą zostaliśmy obdarzeni po 89 roku. Uczcijmy poległych powstańców. Poczytajmy o tym zrywie. Zastanówmy się nad jego sensem i wyciągnijmy wnioski z tego jak wykorzystujemy nasze prawa i jak podchodzimy do naszych obowiązków. Obowiązkiem powstańca była walka za ojczyznę,a prawem i wyróżnieniem była śmierć dla niej. Dlatego proszę was o uszanowanie ich bohaterskiej śmierci. Cześć ich Pamięci. Gloria Victis.
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz