środa, 2 września 2015

Choroba XXI wieku....

„Jesienne wieczory bywają nostalgiczne i depresyjne. Słońce zachodzi bardzo szybko, liście spadają z drzew, a z nieba spadają krople deszczu , podobne do tych, które każdego dnia roni Pani Zosia, która została całkowicie sama. Wydawać by się mogło, że powinna się przyzwyczaić do samotności. Jej mąż zmarł pięć lat temu.  Dzieci przyzwyczaiły ją do tego, że odwiedzają ją w święta. Nawet rybka, którą miała zdechła tydzień temu.  Jedynie sąsiedzi odwiedzali emerytkę, każdego dnia. Sprawdzali , czy ma się dobrze i czy czegoś jej nie potrzeba. Była to jednak namiastka, która nie mogła załatać dziur w sercu Pani Zosi…..”
Myślę, że wiecie nad czym będę się zastanawiał. Dzisiejszy tekst będzie o samotności. Czym jest samotność?  Wydawać by się mogło, że wiemy czym ona jest. Czy aby na pewno?
Samotność to nie tylko stan kiedy jesteśmy sami. Samotność to coś więcej. Samotność to luka w naszym życiu.  Bywają takie sytuacje, że otacza nas wielka grupa ludzi, którzy są z nami na co dzień. Mimo ich obecności czujemy się samotni.  Samotność nie jest domeną ludzi starszych ,owdowiałych , schorowanych. Szokuję was po raz kolejny. Samotność w XXI wieku jest domeną ludzi młodych.
Wszystko zaczyna się w szkole.  Są dzieci, które są odepchnięte przez rówieśników.  Nikt nie chce się z nimi bawić, a na domiar złego media pokazują w programach typu „ Szkoła”  złe wzorce zachowań, które dzieci chłoną jak gąbka wodę.  Dziecko odepchnięte przez rówieśników szuka pomocy w Internecie. Szuka tam przyjaciół i bardzo często ich znajduje.  Internet przysłania wtedy świat. Nie liczy się to co istnieje realnie, ale wirtualnie.  Niestety prowadzi to do zamknięcia się w sobie , wycofania. Nie muszę mówić kto i kiedy wykorzystuje takie sytuacje. Niech każdy opowie sam sobie na to.
Samotność bardzo często dotyka związki małżeńskie. Niestety jest to bardzo bolesne. Wydawać by się mogło, że ludzie którzy obdarzają się uczuciem w małżeństwie nie powinni odczuwać samotności. Nie wspierają się w trudach życia codziennego i małżeńskiego.  Przez co wiele rodzin się rozpada, gdyż małżonkowie szukają wsparcia w kimś innym niż w żonie czy w mężu.  
A co z osobami, które decydują się na życie w samotności? Podziwiam. Z całego serca ich podziwiam. Człowiek jest osobą, która nastawiona jest na życie w społeczeństwie , na życie w stadzie.
Nie wiem czy wiecie, ale samotność ma też swoje dobre strony. Dzięki niej możemy poznać samych siebie. Wymaga to wytrwałości i pokory.   Będąc sami , zagłuszamy nasze myśli muzyką, telewizją. Nie dopuszczamy myśli o nas samych. Dlaczego ? Odpowiedź jest prosta. Boimy się obrazu naszego człowieczeństwa i nas.  Fałszujemy go . Samotność  i cisza to dwie siostry , które są lustrem pokazujących nas prawdziwych. 
Czy ludzie wierzący są samotni ? Nie. Człowiek , który wierzy w Boga nigdy nie jest sam.  Myślę, że tą optymistyczną wiadomością mogę zakończyć moje rozważania o samotności. Zapraszam do komentowania i dzielenia się swoimi przemyśleniami.

Trzymajcie się ciepło. 

1 komentarz: