„Jesienne wieczory bywają nostalgiczne i depresyjne. Słońce
zachodzi bardzo szybko, liście spadają z drzew, a z nieba spadają krople
deszczu , podobne do tych, które każdego dnia roni Pani Zosia, która została
całkowicie sama. Wydawać by się mogło, że powinna się przyzwyczaić do
samotności. Jej mąż zmarł pięć lat temu.
Dzieci przyzwyczaiły ją do tego, że odwiedzają ją w święta. Nawet rybka,
którą miała zdechła tydzień temu. Jedynie
sąsiedzi odwiedzali emerytkę, każdego dnia. Sprawdzali , czy ma się dobrze i
czy czegoś jej nie potrzeba. Była to jednak namiastka, która nie mogła załatać
dziur w sercu Pani Zosi…..”
Myślę, że wiecie nad czym będę się zastanawiał. Dzisiejszy
tekst będzie o samotności. Czym jest samotność?
Wydawać by się mogło, że wiemy czym ona jest. Czy aby na pewno?
Samotność to nie tylko stan kiedy jesteśmy sami. Samotność
to coś więcej. Samotność to luka w naszym życiu. Bywają takie sytuacje, że otacza nas wielka
grupa ludzi, którzy są z nami na co dzień. Mimo ich obecności czujemy się
samotni. Samotność nie jest domeną ludzi
starszych ,owdowiałych , schorowanych. Szokuję was po raz kolejny. Samotność w
XXI wieku jest domeną ludzi młodych.
Wszystko zaczyna się w szkole. Są dzieci, które są odepchnięte przez
rówieśników. Nikt nie chce się z nimi
bawić, a na domiar złego media pokazują w programach typu „ Szkoła” złe wzorce zachowań, które dzieci chłoną jak
gąbka wodę. Dziecko odepchnięte przez
rówieśników szuka pomocy w Internecie. Szuka tam przyjaciół i bardzo często ich
znajduje. Internet przysłania wtedy
świat. Nie liczy się to co istnieje realnie, ale wirtualnie. Niestety prowadzi to do zamknięcia się w
sobie , wycofania. Nie muszę mówić kto i kiedy wykorzystuje takie sytuacje.
Niech każdy opowie sam sobie na to.
Samotność bardzo często dotyka związki małżeńskie. Niestety
jest to bardzo bolesne. Wydawać by się mogło, że ludzie którzy obdarzają się
uczuciem w małżeństwie nie powinni odczuwać samotności. Nie wspierają się w
trudach życia codziennego i małżeńskiego.
Przez co wiele rodzin się rozpada, gdyż małżonkowie szukają wsparcia w
kimś innym niż w żonie czy w mężu.
A co z osobami, które decydują się na życie w samotności?
Podziwiam. Z całego serca ich podziwiam. Człowiek jest osobą, która nastawiona
jest na życie w społeczeństwie , na życie w stadzie.
Nie wiem czy wiecie, ale samotność ma też swoje dobre
strony. Dzięki niej możemy poznać samych siebie. Wymaga to wytrwałości i
pokory. Będąc sami , zagłuszamy nasze
myśli muzyką, telewizją. Nie dopuszczamy myśli o nas samych. Dlaczego ? Odpowiedź
jest prosta. Boimy się obrazu naszego człowieczeństwa i nas. Fałszujemy go . Samotność i cisza to dwie siostry , które są lustrem
pokazujących nas prawdziwych.
Czy ludzie wierzący są samotni ? Nie. Człowiek , który
wierzy w Boga nigdy nie jest sam. Myślę,
że tą optymistyczną wiadomością mogę zakończyć moje rozważania o samotności.
Zapraszam do komentowania i dzielenia się swoimi przemyśleniami.
Trzymajcie się ciepło.
Jak dobrze, że mamy Go :)
OdpowiedzUsuń