Za oknem, zachodziło słońce. Jednak nie było jego gasnące
promienie nie były wstanie przebić się przez ciemne i gęste chmury. Wyglądało
na to, że po raz kolejny w tym tygodniu wieczór spędzi, wsłuchując się w szum
padającego deszczu. Z nieba zaczęły powoli spadać grube krople, które odbijały
się od blaszanego parapetu. Spadały rytmicznie, co potęgowało uczucie
melodyjności i ładu. Jedynie ład panował w przyrodzie, gdyż w jego głowie była
burza z piorunami i wiatrem, który niszczył każdą myśl, która próbowała
wydostać się na zewnątrz jego umysłu.
Ostatnimi czasy, praktycznie z nikim nie rozmawiał, ani też
nie wychodził ze swojego mieszkania. Wszystko się psuło, zaczynając od pracy a
kończąc na kontaktach z innymi ludźmi. Co więcej czasami nie był w stanie nawiązać
kontaktu z samym sobą.
Wydawać by się mogło, że jest szczęśliwym człowiekiem. Ma
dobrą pracę, piękne mieszkanie, wysokiej klasy auto, a mimo to w jego życiu
brakowało czegoś co mogło by być ukoronowaniem jego człowieczeństwa.
Człowieczeństwa, które w swoim życiu zgubił.
Swoją przygodę z prawem zaczął już w szkole średniej, gdy
musiał przygotować prezentację dotyczącą praw i obowiązków obywateli. Praca nad
nią zajęła mu aż i może tylko tydzień. Gdy miał tylko chwilę wolnego biegł do
biblioteki i wyszukiwał różnych modeli i systemów prawnych. Nie mógł doczekać
się tego kiedy będzie, mógł przedstawić dla klasy swoją pracę. Oczywiście
dostał piątkę, gdyż jego nauczyciel uważał, że na ocenę celującą nie zasłużył.
Przez dwa dni chodził ze spuszczoną głową, zastanawiając się
czego zabrakło w jego pracy. Oczywiście pytał nauczyciela, o to dlaczego dostał
tylko pięć. Jednak magister nie chciał mu odpowiedzieć. Młody chłopak
postanowił, że aby zrozumieć swojego nauczyciela będzie musiał jeszcze raz od
początku zająć się swoją pracą. I tak też postanowił.
Mijały tygodnie, a on stał cały czas w miejscu. Pokazał
swoją pracę, nawet znajomemu studentowi prawa, który powiedział że w jego pracy
jest wszystko i niczego nie brakuje. Jak to nic nie brakuje skoro dostałem
tylko piątkę, zastanawiał się chłopak.
Minął rok od feralnej pracy, a on został studentem
pierwszego roku prawa. Pierwsze kolokwia, weryfikacje utwierdziły go w tym,
że jego zadaniem życiowym jest bycie
prawnikiem. Na trzecim roku studiów, był najlepszym studentem, co wiązało się z
beneficjum finansowym. Chłopak ucieszył się, gdyż zawsze brakowało mu
pieniędzy, a dzięki zdobytym funduszom będzie mógł zrealizować swoje marzenie. Jego
pragnieniem, było to żeby założyć swój własny biznes. Jednak sumy stypendiów,
które otrzymywał co miesiąc były zbyt małe aby założyć firmę, poczekał z tym do
końca studiów. Po obronie swojej pracy magisterskiej, którą zaliczył na piątkę,
po zrobieniu aplikacji założył kancelarię adwokacką. Była to pierwsza
kancelaria prawna w jego mieście, więc szybko zyskał klientów. Po paru latach pracy we własnej
firmie, dostał propozycję, wyjazdu do wielkiego miasta, aby tam pracować w
korporacji prawniczej. Zgodził się bez zastanowienia. Swoją małą kancelarię
przepisał, dla kolegi z którym kończył studia. Nie żałował swojej decyzji.
Po paru miesiącach pracy w nowym miejscu, szybko zyskał
sympatię swojego szefa i został jego zastępcą. Oprócz vice szefostwa, został
mężem córki właściciela. Jego córka również pracowała w tej korporacji. Nie
wiedział, czy kocha tą kobietę, ale rozum podpowiedział mu , że warto
zaryzykować, i zgodzić się na ten ślub. Nie miał przecież nic do stracenia. Jak
się później okazało stracił bardzo wiele.
Mijały kolejne lata, a on dalej był zastępcą swojego teścia.
Wszyscy w firmie, byli pod wrażeniem jego osoby. Wygrywał w sądach wszystkie
sprawy. Miał najwięcej klientów, a przede wszystkim był wyrozumiały dla swoich
podwładnych. Również jego teść, był pod wrażeniem swojego zięcia. W końcu
został szefem w kancelarii, gdyż córka namówiła swojego ojca, aby ten przepisał
na zięcia firmę.
Pod kierownictwem nowego szefa firma się rozwijała, i
otwierała nowe filie w miastach w całym kraju.
Pewnego dnia chłopak dostał wiadomość, że jego stary
wspólnik zmarł. Zbytnio się tym nie przejął. Zapomniał nawet jak jego kolega
miał na imię. Na pogrzeb pojechał z czystej ciekawości. Chciał zobaczyć czy
jego stary kompan osiągnął jakiś sukces.
Ku swojemu zdziwieniu na pogrzebie nie było tłumów. Przyszło
parę osób, które podobnie jak on przyszli z ciekawości. Ksiądz odprawił szybką
mszę. Na cmentarzu byli jedynie grabarze, i on. Był zdziwiony tą sytuacją.
Po ceremonii ksiądz podszedł do niego i powiedział mu, że po
jego wyjeździe firma upadła, jego kolega, stracił dom i wylądował na ulicy.
Jakim cudem firma mogła upaść, przecież była w idealnym stanie. Ksiądz wyjaśnił
mu, że konkurencyjna firma, miała lepszych prawników, a jego kolega nie był w
stanie prowadzić sam firmy.
Gdy już miał odjeżdżać z miasta, podeszła do niego jakaś
kobieta. Wydawała mu się znajoma. Jak się okazało była to żona jego
kolegi. Kobieta powiedziała , mu że to
przez niego firma upadła, a oni wylecieli na ulicę. Mężczyzna powiedział , że
nie wie o co jej chodzi i odjechał.
Po pewnym czasie do jego firmy przyszedł telegram od tej
kobiety, z którą widział się na cmentarzu.
W jego treści nie było nic nadzwyczajnego, więc mężczyzna
wyrzucił go do kosza. Po pracy pojechał do swojego mieszkania, gdzie czekała na
niego żona. Była ubrana w piękną czarną sukienkę, najwyraźniej miała zamiar
gdzieś wyjść. Dziś mieli rocznicę swojego ślubu. Całkowicie o niej zapomniał,
ale nie dał po sobie tego poznać. Szybko wziął prysznic, ubrał się w garnitur i
zabrał swoją żonę do najlepszej restauracji w mieście, która należała do jednego
z klientów jego kancelarii. Na pierwszy rzut oka, wyglądali na szczęśliwą
rodzinę. On szef kancelarii, a ona prawniczka i do tego obdarzona niezwykłą
urodą. Jednak w ich życiu małżeńskim coś było nie tak, brakowało im
najważniejszego w związkach miłości. Ożenił się z nią wyłącznie z czysto
biznesowego względu. Chciał po prostu zaistnieć , a przede wszystkim przejąć
firmę. Oba te postanowienia, zrealizował w stu procentach.
Po kolacji, pojechali do domu. Mężczyzna zamknął się w swoim
gabinecie, i wyciągnął akta jakiejś sprawy.
Sprawy wygranej przez z niego. Był to jego sukces. Udowodnił niewinność mafiosie,
który wyłudzał pieniądze, i handlował marihuaną w jego rodzinnym mieście. W
jednej chwili przypomniał sobie, że oskarżycielem był jego kolega, ten sam który
przejął jego firmę. Jednak pomyślał , że to zbieg okoliczności, że firma jego
wspólnika, upadła właśnie po tej sprawie.
Następnego dnia, tak jak zawsze wyszedł do pracy po cichu
aby nie obudzić żony, która i tak nie spała z nim w jednej sypialni. Gdy
dojechał do biura, pod drzwiami stała kobieta. Była bardzo piękna. Od razu
wpadła mu w oko. Przypominała mu kobietę, którą widział wtedy na cmentarzu.
Jednak tamta kobieta była w podartych ubraniach i nie wyglądała zachęcająco. Ta
była postacią z jego wyobraźni.
Wpuścił ją do środka. Kobieta poprosiła go o pomoc. Pokrótce
opowiedziała, mu historię pewnego mężczyzny , który ją szantażuje. Adwokat od
razu zgodził się na poprowadzenie tej sprawy. Jeszcze nie wiedział, że już
kiedyś prowadził podobną sprawę, wtedy bronił, a teraz musiał oskarżać.
Z kobietą spotykał się regularnie. Między nimi zrodziła się
nić przyjaźni, która jak się okazało poprowadziła go do refleksji nad swoim
dotychczasowym życiem.
Mężczyzna zmienił się nieodpoznania. Zaczął inaczej odnosić
się do swojej żony. Chciał zakryć przed nią to że spotyka się ze swoją
klientką. Kupował żonie kwiaty, zabierał do teatru. Jego żona przeczuwała, że
on coś ukrywa jednak nie dała po sobie tego poznać. Za każdym razem udawała
zaskoczoną, kiedy mąż zabierał ją a to do teatru a to do opery.
Mężczyzna po pewnym czasie zaczął bić się ze swoimi myślami.
Gdyby żona dowiedziała się o jego zdradzie, wylądował by na ulicy. Nie wiedział
co ma zrobić. W swojej głowie szukał odpowiedzi na problem. W swojej karierze
nie raz rozwiązywał takie sprawy. Chciał zakończyć swój romans ale nie umiał.
Chciał powiedzieć żonie o swojej zdradzie, ale bał się jej reakcji.
Czas rozprawy jego kochanki zbliżał się nie ubłaganie. Bał
się iść na rozprawę. Od czasu do czasu na rozprawy przychodziła jego żona. Nie
wiedzieć czemu to robiła. Może chciała zobaczyć, czym zaimponował jej mąż
wszystkim dookoła. Tym razem jego żona nie przyszła. Nie przyszła również jego
kochanka, tak przynajmniej mu się wydawało. Gdy stał na korytarzu , podeszła do
niego kobieta, ubrana w jakieś stare ciuchy, nie miała makijażu, nie poznał w
niej swojej kochanki. Jego kochanką była żona jego kolegi. Był zaskoczony. Jak
mógł doprowadzić do tego , że związał się z nią.
Kobieta wiedziała dokładnie co robi. Jej mąż przed upadkiem
firmy zaoszczędził bardzo dużo pieniędzy. Przeczuwał, że prędzej czy później
jego kancelaria zostanie wchłonięta przez większą. Nie przypuszczał jednak, że
sprawy potoczą się w ten sposób. Został poproszony oto , aby był oskarżycielem posiłkowym
w sprawie jednego z mafiosów. Zgodził się. Nie przypuszczał jednak, że będzie
musiał stanąć naprzeciw swojego byłego wspólnika. Ten jednak nie poznał go.
Jego kolega okazał się lepszym prawnikiem i wygrał sprawę. Obronił przestępcę.
Po tej przegranej sprawie, jego firma zaczęła się sypać. Znowu na jego drodze
stanął jego były wspólnik. W mieście powstała druga kancelaria oferująca lepszą
pomoc. Sprawy potoczyły się szybko. Jego pracownicy zaczęli odchodzić do
konkurencji, a on sam wraz ze swoją żoną wylądował w przytułku. Przed śmiercią
jednak, zdążył powiedzieć żonie a koncie w banku, na którym było bardzo sporo
gotówki. Dzięki temu, jego żona mogła rozpocząć nowe życie.
Kobieta postanowiła się zemścić na byłym wspólniku swojego
męża. Uknuła plan, który udał się jedynie w pięćdziesięciu procentach. Nie
przypuszczała, że również zakocha się w swoim oponencie.
Doprowadziła do rozprawy sądowej. Chciała aby jej „kochanek”
został upokorzony w sądzie. Postanowiła jednak wyjawić mu całą prawdę przed
rozpoczęciem rozprawy.
Myślała, że prędzej czy później mężczyzna domyśli się kim
jest, jednak on pierwszy raz w swoim życiu poczuł do kogoś uczucie, i do w dodatku odwzajemnione.
Mężczyzna nie wiedział co robić. Tym bardziej że teraz
dowiedział się całej prawdy o swoim koledze i swojej kochance. Wyszli oboje z
sądu, jednak każde z nich poszło w swoją stronę. On chciał jak najszybciej
pojechać do domu i napić się szkockiej whisky. Ona chciała pojechać na
cmentarz.
Mijały kolejne tygodnie. Od spotkania w sądzie kochankowie
się nie widywali. Mężczyzna poczuł ulgę. Myślał sobie że ta sprawa nie wyjdzie
na światło dziennie, a jego żona nadal będzie udawała wielką miłość.
Serce kobiety jednak, jest bardziej czułe.
Jego kochanka,
spotkała się z jego żoną. Powiedziała jej o całej sprawie. Kobiety po długiej
rozmowie przy kawie, o dziwo nie były skłócone. Żona mężczyzny, przeczuwała ,
że mąż ją zdradza. Była gotowa wynająć detektywa, aby ten śledził jej męża.
Jednak on sam dostarczył jej dowodów zdrady. Znalazła paragony z restauracji,
wyciągi z kont bankowych. Jej mąż popełnił jeden błąd, który nie był świadomy.
Pewnego razu ze swoją kochanką, pojechali do hotelu, którego właścicielką była
dobra przyjaciółka jego żony. Gdy zobaczyła go z kochanką zadzwoniła do niej i
powiedziała o całej sytuacji.
Jego żona nie dawała poznać po sobie, że coś wie. Kochanka
wydawała być się zrozpaczona. Chciała zniszczyć tego, kto zniszczył jej męża.
Niestety zakochała się. Serce jest silniejsze, niż rozum.
Mężczyzna, chciał powiedzieć całą prawdę żonie. Był nawet
blisko, jednak jego małżonka nie dała mu dojść do słowa. Chciała potrzymać go
jeszcze w sztucznym odczuciu bezpieczeństwa i niezależności. Problemy w życiu
osobistym odbiły się na pracy zawodowej. Mężczyzna nie koncentrował się już tak
jak wcześniej na swoich obowiązkach. Zaczął przegrywać sprawy w sądach. Krach
na giełdzie spowodował, że jego firma straciła miliony. Klienci zaczęli
odchodzić od jego usług. W świecie prawników, zaczęto mówić o jego głośnym
upadku. Próbował ratować firmę, jednak na nic się to zdało. Po pewnym czasie w
kancelarii został on sam. Wszyscy pracownicy przeszli do konkurencji. Nie
wiedział co ze sobą zrobić. Żona powiedziała, mu w końcu że wie o jego romansie.
Jego świat przewrócił się do góry nogami. Małżonka dała mu drugą szansę.
Chciała bowiem, aby pomęczył się jeszcze tą sytuacją.
Po pewnym czasie, jego kancelaria upadła całkowicie. W tedy
do akcji wkroczył jego teść, który kazał córce rozwieść się z mężem. Prawdę
mówiąc , chciała zrobić to sama, bez niczyjej pomocy.
Sędzia ogłosił rozwód z winy męża. Nie miał nic na swoją obronę. Jego ex-żona
powołała na świadka, kochankę męża, która powiedziała całą prawdę.
Po pewnym czasie mężczyzna, wylądował na ulicy. Z pięknego
mieszkania, dobrego samochodu i pracy, pozostał tylko pył. Pył, który
towarzyszył mu w liceum, kiedy marzył o swojej firmie.
Historia zatoczyła koło. Jego firma tak jak firma kolegi
upadła , a on tak jak jego były wspólnik wylądował na ulicy. Jednak jest
różnica między nimi. Jeden z nich miał coś więcej oprócz pieniędzy i
wyidealizowanego świata. Miał prawdziwie uczucie. Uczucie, które spowodowało
chęć walki do końca.
Obaj mężczyźni zmarli podobnie. Umarli z wychłodzenia. Jeden
z nich był wychłodzony przez całe swoje życie, z wyjątkiem chwili przelotnego
zakochania. Drugi kochał wiernie i do końca. Przez co w żonie wzrastało
poczucie chęci zemsty. Zemsty, która doprowadziła oponenta do wyniszczenia.
Wyniszczyło go to, że nie kochał prawdziwie swojej żony, która z kolei nie
darzyła uczuciem swojego „wybranka”.
Powiesz, że to tylko wymyślona historia. Może i tak. Jednak
każda historia ma oparcie w prawdziwym życiu. Życiu w którym jesteśmy współautorami
scenariusza, a zarazem aktorami grającymi w długim, bądź krótkim filmie. Czasem
ten film jest komedią, czasem dramatem.
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz