Jak żyć Panie Premierze , jak żyć- pytał się jeden z
hodowców papryki , który w wyniku wichur i deszczu utracił całą uprawę.
Dziś prawie każdy z nas sam staje każdego dnia przed taką
sytuacją. Zastanawiamy się w jaki sposób poradzić sobie ze wszystkimi sprawami
, które nas otaczają. Mimo tego , że Polska według opinii rządzących i wielu
innych „fachowców” nie znajduje się w kryzysie. Moje zdanie jest zgoła
odmienne. Polska jest w kryzysie. Pan premier czy minister finansów czy innego
departamentu faktycznie może go nie odczuć. Wystarczy skierować się na północ od
Warszawy. Jest tam bardzo przyjemne dla turystów województwo. Oprócz wielkich jezior jest tu duże
bezrobocie. Już za 54 dni moja skromna osoba tak jak i innych tegorocznych
maturzystów zaszczyci swoją obecnością grono tych , którzy nie mają innego
zajęcia jak szukanie pracy. Województwo Warmińsko Mazurskie nie jest jedyne ,
jeżeli chodzi i duże bezrobocie. Cała Polska wschodnia szczyci się dużą liczbą
nie pracujących. A jeśli pracę już mamy do zarobki z niej nie są zbytnio zadawalające.
Wiele rodzin żyje od wypłaty do wypłaty. Bardzo często tylko jeden z członków
rodziny ma pracę. Jak wiadomo koszty utrzymania rodziny są bardzo ale to bardzo
ogromne. Nie wszystkich stać na zaspokojenia podstawowych potrzeb nie mówiąc o
tych wyższych.
Załóżmy , że powodzi nam się w miarę dobrze. Mamy piękny
domek z ogródkiem a wokół nas biega gromadka dzieci. Wróciły już one ze szkoły i przedszkola.
Mieliśmy takie szczęście ,że dla naszych dzieci znalazło się miejsce w
przedszkolu. Kolejnym problemem jest zbyt mała liczba miejsc , gdzie przyszłość
narodu mogła by spędzać swoje dzieciństwo , kiedy rodzice zarabiali by
pieniążki. Jest to jeden z problemów , który nie wątpliwie przyczynia się do
spadku ilości narodzin. Młodzi małżonkowie , czy partnerzy coraz częściej nie
decydują się na dzieci. Brak przedszkoli jest to jeden z czynników wpływających
na taki stan rzeczy. Należy również pamiętać o zbyt małej pomocy państwa dla
młodych rodziców. Często i gęsto becikowe , które otrzymują rodzice po
narodzinach dziecka starcza jedynie na kilka podstawowych zakupów dla
maluszka. Polityka pro rodzinna kuleje.
Świadczenia socjalne są zbyt małe, pomoc ze strony państwa również jest
znikoma. W Skandynawii nie tylko mamusie , ale i tatusiowe trafiają na urlopy macierzyńskie i tacierzyńskie . Są one obowiązkowe i oczywiście płatne.
Załóżmy , że dzieci już odchowaliśmy , posłaliśmy do szkół ,
osiągnęły pełnoletniość ,a my nie uchronnie zbliżyliśmy się do wieku 67 lat.
Udało nam się dotrwać w pracy , nikt nas nie wyrzucił , a w Zusie i OFE znalazły
się środki na naszą emeryturę. Fajnie by było prawda. Jednak coraz częściej
słyszy się , że sytuacja nie jest za różowa. Emerytów i rencistów przybywa,
więc z zusu wychodzą kolejne oszczędności na poczet przyszłych emerytur. Nie
możemy mieć pewności , czy otrzymamy świadczenie , które po wielu latach
ciężkiej pracy będzie nam się należeć. Dziś pan x , który pracuje musi utrzymać pana
y , który jest już na zasłużonej emeryturze. A jeśli nie będzie nikogo , kto
będzie w stanie później utrzymać pana x. No cóż najwyżej chłopina nie będzie
miał za co kupić sobie lekarstw.
Służba zdrowia…….. Jaka jest każdy widzi . Nie trzeba za
bardzo się rozpisywać na jej temat . Każdy może sobie wpisać w tym akapicie co
sam uważa. Kolejki , zadłużone szpitale , absurdy z karetkami , które nie mogą wyjechać
bo na szybie mają naklejoną inną literkę.
Tak właśnie jest w naszej pięknej ojczyźnie.
Rolnictwo. Gdyby nie dopłaty dla rolników z UE to sytuacja
była by za pewne podobna do służby zdrowia. Wczoraj pan minister rolnictwa Kalemba
na antenie radiowej jedynki , chwalił się tym , że nasze rolnictwo jest
konkurencyjne z innymi w krajach
Zachodniej Europy. Można się z tym spierać , zgadzać, ale każdy lubi sobie
zjeść kanapeczką z szyneczką i z serkiem wyprodukowanym w naszym kraju.
Życie w Polsce jest trudne. Oczywiście nie dla każdego.
Jednak należy pamiętać , że nie jest tak
źle aby nie mogło być jeszcze gorzej. Trzeba mieć nadzieję , że sytuacja
się zmieni na lepsze. Można obwiniać rząd , sejm i senat za wszystko zło ,
które spadło na Polskę. Nic nie dzieje się bez przyczyny. Przyczyn jest wiele.
Nie jestem jakimś wybitnym znawcą gospodarki , służby zdrowie czy rolnictwa ,
ale widzę swoimi oczyma fakt faktem , że zniszczonymi to co dzieje się wokół
mnie. Po burzy pojawia się słońce. To my młodzi ludzie , nie doświadczenie
komuną i różnymi sytuacjami jesteśmy tym słońcem , które za lat kilka dostanie
swoją szansę rządzenia . Zobaczymy jak w tedy sobie poradzimy. A teraz wróćmy
do książek z historii i czytajmy jak to za Gierka Polska popadła w długi , a
robotnik z wąsami dostał nagrodę Nobla. Żyjmy tak abyśmy w swoim życiu nie
żałowali niczego.
P.S
Z całego serca dziękuję dla Agnieszki za poświęcenie swojego wolnego czasu, i wykonanie bardzo ładnego szablonu. Nie mam teraz wyjścia. Będę musiał pisać co raz to lepsze notki. :)
Masz rację nie ma co narzekać, zawsze może być gorzej. Miejmy jednak nadzieję, że sytuacja w Polsce się polepszy.
OdpowiedzUsuńNie robi się stacji przed przeciwnikami, chyba że się mylę.
OdpowiedzUsuń