czwartek, 9 maja 2013

Coś innego niż zwykle.


Był to ciepły majowy wieczór.Młodzieniec o puszystych blond włosach siedział w swoim pokoju.Okno,które było otwarte dawało mu podgląd na łąkę i młody las w którym życie toczyło się bez ustanku przez dwadzieścia cztery godziny na dobę. Słońce powoli zachodziło. Rześki wiatr z południa,kołysał gałęziami drzew,które to niedawno zmieniły kreację z zimowej na wczesną wiosenną. Pani wiosna przyszła w tym roku późno do wioski młodzieńca. Gospodarze bez ustanku pracowali na polach.W oddali zdało się słyszeć ostatnie krzyki rolników, którzy wracali strudzeni ze swoich ołtarzy życia codziennego. Unoszący się zapach kwitnących wiśni i innych drzewek owocowych roznosił się po okolicy.Razem z wiatrem i zachodzącym stróżem dnia, tworzyły symfonię,której nie powstydził by się żaden kompozytor. Gałęzie lipy,drygowały muzyką natury. W oddali żaby rozpoczęły przepiękny koncert. Było to preludium do sztuki, którą odegrają latem wraz ze skrzypkami w zielonych frakach,ukrytymi w wysokiej trawie. Młodzieniec lubił spędzać wieczory przy otwartym oknie. Dla niego bowiem największą oprócz miłości i zdrowiu wartością był spokój. Jego dusza tworzyła z naturą jedność.Gdy padał deszcz był smutny,ale kiedy wychodziło słońce na jego twarzy pojawiał się uśmiech.Wiatr zmienił swój kierunek. Teraz gałęzie lipy dały sygnał ptakom aby włączyły się do koncertu. Sikorki, wróbelki i inne małe ptaszki swoimi małymi Dziubkami za całych sił odgrywały najwspanialsze melodie.Co jakiś czas dawał o sobie znać mały pies,który pilnował podwórza. Jego poszczekiwanie tylko wzmagało śpiew ptaków. Na horyzoncie słońce odznaczyło wykonanie swojego zadania. Skończyło na dziś swoją ciężką pracę. Jak zawsze na swoją zmianę spóźniał się księżyc. Jego zadaniem oprócz pilnowania ludzi jest także zapewnienie im odpoczynku. Czasami robi małe psikusy i nie pojawia się w cale. Jednak wtedy  do pracy zbierają się jego mali pomocnicy. Gwiazdy od zawsze nie opuszczają ludzi. Gdyby nie one ludzie nie patrzyli by w niebo. Dla niektórych dzisiejszy dzień był trudny. A to komuś nie wyszła zupa, a to ktoś spóźnił się na autobus. Młodzieniec poczuł , iż dopada go zmęczenie. Nie chciał opuszczać swojego obserwatorium,ale niestety na swoją zmianę przybył już nocny strażnik. Jego nie da się oszukać. Chłopczyk zamknął okno i położył się spać. Jutro miało go spotkać coś ciekawego , ale o tym opowiem innym razem.

2 komentarze:

  1. Można się rozmarzyć. Piękne opisy przyrody.
    P.

    OdpowiedzUsuń
  2. Nawet nie podejrzewałam , że jesteś taki wrażliwy na piękno przyrody.ten tekst mnie urzekł

    OdpowiedzUsuń